wtorek, 25 lutego 2014

rozdział 4

TEN ROZDZIAŁ JEST DEDYKOWANY MOJEJ KOCHANEJ PRZYJACIÓŁCE 
ZUZIULCE... MAM NADZIEJĘ ZE CI SIĘ KOCHANIE PODOBA CO PRAWDA MĘCZYŁAM SIĘ Z NIM BARDZO DŁUGO I NIE MIAŁAM NA NIC POMYSŁU.. DEDYKUJE GO ZUZIE ZA TO ZE JEST SOBĄ I MA ZAJEBISTE BLOGIII JEST KOCHANA OSOBĄ A TYM BARDZIEJ PRZYJACIÓŁKĄ I NIGDY BYM JEJ ZA NIC NIE ODDAŁA.. kOCHAM CIĘ <33333 ZUZOLEK



Oczami Korneli
Tak bardzo cieszyłam się ze jest moja przyjaciółką,  że zawsze mogłam na niej polegać. Na zegarku wybiła już 22 i Katrina musiała już iść do domu. Odprowadziłam ja na dół do drzwi i wróciłam do swojego pokoju. Byłam już zmęczona i postanowiłam że pójdę się umyć wzięłam z szafy byłe jaką duża koszulkę i spodenki i poszłam do łazienki. Po chwili byłam już w wannie i czułam jak zmęczenie z całego dnia po mnie spływa. Po 10 minutach wyszłąm z wanny i zaczęłam się wycierac recznikiem nałożyłam pizamkę i poszłam do swojego pokoju. Położyłam się do łóżka  i poszłąm spac.


W tym samym czasie
 oczami Niall'a
Zbliżałem się już do umówionego miejsca gdzie miałem się się spotkac z Tyler'em w sprawie tego wyscigu. Zaparkowałem pod klubem i widziałem już z daleka chłopaka, podszedłem do niego i zapytałem.
-O co chodzi z tym odwołanym kurwa wyścigiem?!- byłem zły i nie wiedziałem co mam  zrobic.
- Spokojnie wejdzmy do srodka i tam pogadamy na spokojnie, tak trzeba poczekac na innych.
- Co spokojnie? Jak ja mam byc spokojny. Dobra chodź do środka.. Weszliśmy do klubu i zajeliśmy nasz ulubiony stolik przy oknie gdzie nikt nam nigdy nie przeszkadza. Po chwili podeszła do nas kelnerka i spytała czy coś nam podac. Tayler chchiał powiedziec ale ja mu przerwałem.
- To co zawsze moja droga.- uśmiechnęłem się do ładniej dziewczyny a ta odwzajemniła mój uśmiech.


- Dobrze już przynoszę. - powiedziała i odeszła. Odwróciłem się za siebie i zobaczyłem loczka jak idzie z resztą ekipy. Byliśmy już w pełnym składzie i mogliśmy zaczynac.

- Ktoś nas sprzedał na psach i teraz znają nasze wszystkie miejca spotkań wiedzą nawet kiedy i o której godzinie, wiedzą po prostu o nas wszystko.
- Jak to to co my teraz zrobimy- zapytał Styles, bo myślał ze bedzie  w ten sposób fajny. 
- Gówno już wiesz co ?! Zadajesz głupie kurwa pytania gdybyśmy wiedzieli co zrobic to napewno bysmy sie tu nie spotykali.. pomyś czasami- Odpowiedział Tayler do loczka ale było widac ze go nie lubi był strasznie na niego zły bo podejrzewał ze to on mógł nas wsypac na policji, tak jak wszyscy myśleli ze to on. Bo mógł się zemscic na mnie za to ze nie pozwoliłem mu wziąsc udziału w ostatnim wyscigu i straszyłem go to napewno był on.
- Chłopaki zamiast się kłócic to pomyśli co mamy zrobic -odpowiedziałem stanowczo.
- Wiecie co ja wychodze, bo nie mam zamiaru tracic czasu na was mojego cennego czasu narazie.- loczek zły tą całą akcją ubrał się i wyszedł a my dalej siedzieliśmy i omawialiśmy plan naszego wyścigu. Po godzinnej rozmowie wszyscy się rozeszli i zostałem sam z Taylorem. 
- Wiesz co stary sory ale bede się już zwijał bo musze jeszcze jedną sprawe załatwic. - powiedziałem do chłopaka podałem mu rekę i wyszedłem z klubu. wsiadłem do samochodu i ruszyłem z piskiem opon spod klubu. 

                 *3 godziny pozniej *

Muszę się  w końcu połozyc spac, bo jutro musze miec
 dużo siły zeby porozmawiac z Korni.- pomyślałem, po chwili bylem już w łazience i zwiełem szybki prysznic i połozyłem się spac. Kręciłem się i nie mogłem zasnąć cały czas myślałem o Korneli, nie mogłem pogodzić się z tym że przez tego debila Stylesa straciłem jedyną przyjaciółke. Wstałem szybko z łożka i zapaliłem lampę by poszukać telefonu. Rozglądałem się po pokoju, ale nigdzie go nie było. Przypomniałem sobie ze ostatni raz widziałem go w łazience. Szybkim krokiem udałem się do łazinki i rozejrzałem się  i rzeczywiście był. Leżał na pralce, wzięłem go do reki i postanowiłem napisac do niej sms. Wróciłem do pokoju i usiadłem na łóżku. Nie wiedziałem co mam jej napisać i czy w ogóle pisać, Siedziałem tak prawie pół godziny aż w końcu postanowiłem że nie będę doniej pisal bo może już śpi. Połozyłem się i patrzyłem się w okno na poddaszu, NIe minęła godzina i zasnęłem.


                                                       
            * ranek, godzina 7:30


                                              * Oczami Kornelii*

Obudziły mnie promienie słońca wpadające do mojego pokoju. Przetarłam oczy i 
wstałam żeby się trochę rozprostowac. po 10 minutach poszłam do łazienki. Wzięłam szybki prysznic i podeszłam do szafy z ubraniami. 
Pomyślałam ze założę cos luźnego. Wyjełam moje ulubione białe szorty i biała koszule.

Spięłam włosy w koka i zeszłam na dół.
Jak zwykle na blacie kuchennym była karteczka od taty:
"Kochanie przepraszam, ale musiałam wyjśc wczesniej do pracy sniadanie masz w lodówde a pieniądze na obiad za mamy zdjeciem . Bede dzisiaj wczesniej. Tata" .
Szczerze juz się do tego przyzwyczaiłam bo takie karteczki mam co 3 dzien i prawie to samo napisane. 
Podeszłam do szafki i wyjełam szklankę, otworzyłam lodówkę bo chchiuało mi sie pic. Był tylko sok pomarańczowy . 
Nie zdąrzyłam nalac soku i karton spadł mi zręki na podłogę. Chciałam iśc po szmatę, ale przerwał

dzwonek do drzwi. postawiłam karton na bloat i poszłam zobaczyc kro przyszedł.
Na początku pomyślałam ze to moze listonosz do taty ale okazało się ze to nie był listonosz 
nie mogłam uwierzyc kto stał za dzwiami.  Moja mina wygladała jakbym zobaczyła ducha.
- Co ty tu robisz? Po co mnie nachodzisz?- zapytałam ale nie mogłam się dokońca wysłowic.
- Mogę wejśc na chwilę, prosze nie zajme ci dużo czasu. - zapytał mnie po czym odsunełam sie od drzwi i pozwoliłam mu wejsc.
- Niall co ty ode mnie chcesz? Nie wiem czy mogę ci zaufac po tym co mi zrobiłes.
- Wiem prrzepraszam ale pozwól mi coś powiedziec.
Wiem okłamałem cię i bardzo tego załuje. ale naprawde chciałem ci to powiedziec 
tylko bałem się jak na to zareagujesz. Nie chchiałem cie stracic bo zalezy mi na tobie i to colernie 
będe walczył do tej pory aż mi nie wybaczysz Kornelia ja naprawde nie chciałem cię skrzywdzic 
Prosze wybacz mi.- słowa chłopaka wydawały się prawdziwe ale nie miałam pewności czy znowu mnie nie okłamuje, owszem brakowało mi go bo zawsze mogłam na nim polegac i czułam się bezpiecznie przy Niallu 
ale nie miałam pewności czy znowu mnie nie zrani ani nie oszuka. Stałam i patrzyłam się w jedno 
miejse i po chwili odpowiedziałam
- Niall, chchaiłabym ci uwierzyc ale sie boje ze znowu mnie zawiedziesz. teraz to nie wiem czego moge 
sie po tobie spodziewac
- Wiem ale bardzo cie prosze daj mi tę szansę bo ja...- chłopak chciał cos powiedziec ale przerwał i spojrzał ma mnie dopiero po 5 minutach powiedział
-Kornelia prosze cię abyś mi wybaczyła bo cię kocham- po tym słowach poczułam jak serce wali mi coraz mocniej a chłopakowi lecą pojedyncze łzy. 
podeszłam do niego i mocno go przutuliłam czułam ze miałam w ramionach cały mój świat za którym kiedyś szalałam jak opętana. 

- To znaczy że mi wybaczasz? - zapytał mnie chłopak patrząc mi prosto w oczy 
- Tak. daję ci ostatnia szansę bo nie chce tego kończyc. Tyle lat poszłoby na marne. Ale zapamiętaj daję cu ostania szanse i prosze nie zawiedz mnie .
- Dziękuje. Obiecuję ze już nigdy cię nie skrzywdzę.

Pobiegłam szybko do łazienki po szmatę zeby wytrzec trozlany w kuchni sok. Ale Niall mnie wyprzedził i starł to za mnie.  po 10 minutach poszlismy do mojego pokoju i razem połorzyliśmy się na łozku
nie wiedziałm tylko czy dobrze zrobiłam.
Myślałam tak chyba z 15 minut. Ale Niall przerwał moje myślenie pytaniem
- Kornii a moze  warto by spróbowac tylko ze tym razem na powaznie.
- Niall wiesz nie chce cię urazic ale jak dla mnie to za szybko prosze poczekajmy z tym jeszcze trochę 
dopiero jest miedzy nami dobrze i narazie mysze parę spraw przemyślec a tym bardziej 
związek. Przepra.....- chłopak przerwał mi niespodziewanym całusem , a ja nie wiedziałam co mam zrobic i odwzajemniłam jego pocałunek

Leżeliśmy obok siebie do rana i było cudownie czułam się przy nim 
cudownie i nie miałam zamiaru wstawac
chciałam go miec przy sobie juz na zawsze.
Czułam jak motyli latają mi w brzychu to się nazywa -ZAKOCHANIE.








JEST W KOŃCU CZWARTY ROZDZIAŁ.. CO PRAWDA BARDZO DŁUGO GO DODAWAŁAM 
PONIEWAZ MOJE BLOGI BYŁY TYMCZASOWO ZAWIESZONE ZE WZGLĘDU NA MAŁĄ ILOŚC KOMENTARZY.. MAM NADZIEJĘ ZE TEN ROZDZIAŁ SIĘ WAM SPODOBA.. 

piątek, 20 grudnia 2013

informacja



Chciałabym was przeprosic, ale nie dam rady dodac jutro kolejnego rozdziału.
Przez ostatni czas nie miałam kiedy napisac postaram się na wtorek  dodac 
ale nie obiecuję.

Jakbyście mieli jakiekolwiek pytania to zapraszam  na 




sobota, 14 grudnia 2013

rozdział 3

 *oczami Kornelii*

Zbladłam jak to zobaczyłam. Zerwałam się z łóżka i podbiegłam do okna ale tak nikogo nie było. Bałam się. Po 15 minutach położyłam się i poszłam spać. Wstając rano bałam się spojrzeć w telefon, bo mogłam znowu dostać kolejnego nieciekawego SMS. Musiałam zejść na dół zrobić  sobie do szkoły kanapki. Nie zdążyłam zejść i usłyszałam jak mój telefon dzwonił, bałam się podejść bo mógł to by Niall a nie chciałam z nim rozmawiać, w końcu podeszłam i okazało się ze to była moja przyjaciółka. Oddzwoniłam do niej. Chciała mi tylko powiedzieć ze nie będzie  jej w szkole bo źle się czuje. Rozmawiałam z nią krótko bo musiałam się jeszcze ubrać a miałam mało czasu. Pobiegłam na górę by coś wybrać z szafy ale nie było nic ciekawego oprócz ciemnych rurek i jasnobrązowego sweterka. Po 15 minutach mogłam już wychodzi z domu. 

 * w szkole*
Idąc szkolnym korytarzem spotkałam Bruna, nie wiedziałam czy mam do niego podejść ale czułam ze coś jest nie tak bo nigdy go w takim stanie nie widziałam 
-Cześć Bruno. wszystko w porządku?- zapytałam zmartwionego chłopka.
- O, hej, tak wszystko w porządku. przepraszam ale się spieszę.- powiedział po czym odszedł bardziej załamany. Nie wiedziałam o co mu chodzi. Postanowiłam ze pójdę już na górę pod sale bo zaraz będzie dzwonek a nie mogę się spóźnić
Ja to mam zawsze pecha, jak zwykle musiałam spotkać Niall'a który próbował mi wszystko wytłumaczyć.
-Kornelia proszę wysłuchaj mnie. 
- Ale co ty chcesz mi tłumaczyć.?! Harry wystarczająco dużo mi o was powiedział. Powiedz co ja Ci takiego zrobiłam ze ukrywałeś to przede mną? Zresztą nie obchodzi mnie już to dlaczego mnie okłamywałeś prze tyle czasu, ani ty zapomnij o mnie i naszej przyjaźni- byłam bardzo wkurzona i odeszłam szybko, próbował mnie zatrzymać ale mu się to nie udało.   



*oczami Niall'a*

Chciałem ją zatrzymać, ale nie dałem rady. Naprawdę nie chcę jej stracić, a jeżeli do tego dojdzie to będzie to wina Harr'ego, bo to on jej o wszystkim powiedział. Niech ja go tylko dorwę to będzie z nim naprawdę źle. Idąc pod salę spotkałem Harr'ego.
- Ej, Styles, poczekaj chwile.!
- Siemka o co chodzi? tylko szybko ba zaraz będzie dzwonek a trochę mi się spieszy.- miałem ochotę mu przywalić, ale się powstrzymywałem.
- Ty mnie pytasz co co chodzi?! Chodzi mi o to ze jeżeli stracę kontakt z Kornelią to naprawdę tego pożałujesz bo to twoja wina. Jesteś najpodlejszym typem jakiego poznałem, uważaj lepiej na mnie.
- Zrozum ze musiałem jej to powiedzieć, nie mogłem jej okłamywać.
- Pilnuj się frajerze.
Zabije tego skurwiela jak Kornelia zerwie ze mną kontakt. Byłem tak wkurzony ze aż kipiałem ze złości.
Pomyślałem ze napisze do dziewczyny SMS, wyciągając telefon zobaczyłem 2 nie przeczytane wiadomości


Ciekawiło mnie dlaczego jest odwołany wyścig. Dzwoniłem do Tyler'a ale miał wyłączony telefon. Przypomniało mi się ze miałem napisać SMS do Korni, ale postanowiłem, ze pójdę do domu i ją odwiedzę. Podszedłem do zaparkowanego samochodu, wsiadając myślałem czy to dobry pomysł tam jechać. Po chwili namysłów pomyślałem ze to jedyne rozwiązanie żeby ja przeprosić. Ruszyłem z piskiem opon. Po drodze znalazłem kwiaciarnię. Zaparkowałem i szybko wybiegłem kupić kwiaty dla dziewczyny. 
- Kurdę nie znam się na kwiatach, nie wiem jakie były by najlepsze.- powiedziałem po cichu do siebie.
- Może pomóc Panu w czymś?- Kobiecy głos się odezwał z końca pomieszczenia.



-Dzień dobry, tak potrzebuje pomocy. Nie znam się na kwiatach. Mogłaby Pani mi coś wybrać? -zapytałem trochę speszony ekspedientki. 
-Oczywiście a co Pana interesuję? A może z jakiej okazji? Przepraszam że pytam, ale chciałabym Panu pomóc,a bez tej informacji nie będę mogła pomóc.
-Oczywiście, to żadna tajemnica, chodzi mi dokładnie o to aby przeprosiny się udały i były piękne kwiaty. 
-Dobrze, zaraz coś znajdziemy. A...- przerwałem kobiecie 
-Pieniądze nie grają roli. - powiedziałem po czym się uśmiechnąłem 
- Aha rozumiem, Mogą by róże? - Zapytała kobieta patrząc w moje oczy.
-Tak, tak jak najbardziej.-odpowiedziałem.
- To ja pójdę na zaplecze i ładnie je ozdobie.-powiedziała kobieta  
- Dobrze. -odpowiedziałem, po czym wyciągnąłem telefon, bo chciałem zadzwonić do Korni. Ale nie odbierała. Wiedziałem ze tak będzie ze nie odbierze ode mnie telefonu. Po chwili wyszła kobieta z pięknym bukietem róż.
-Proszę, Pana bukiet.- powiedziała po czym położyłem 200 zł na blacie.
- Dziękuje Pani bardzo reszty nie trzeba. Do widzenia.
- Do widzenia. Podbiegłem do zaparkowanego samochodu i znowu ruszyłem z piskiem opon. 

*oczami Kornelii* 

On naprawdę nie da mi spokoju. Mam już dosyć tego ze cały czas do mnie dzwoni, i pisze. Okłamywał mnie tyle czasu a ja mu głupia ufałam.- powiedziałam sama do siebie po chichu.
Postanowiłam ze zadzwonię do mojej przyjaciółki Katriny żeby do mnie wpadła, bo strasznie mi się nudzi i potrzebuje kogoś komu mogę się wygadać. Po dwóch sygnałach odebrała telefon.
- No hejka, co tam ?- zapytała mnie dziewczyna
- Hej Kartina, jesteś może w domu? i masz może czas?
- Tak jestem i mam czas. A co stało się coś? I czemu masz taki głos jakbyś płakała? - zapytała.
- A mogłabyś do mnie przyjść ? wszystko bym ci opowiedziała. 
- Jasne, zaraz u Ciebie będę.- powiedziała po czym się rozłączyła.
Byłam strasznie załamana, chciało mi się płakać
Po chwili usłyszałam dzwonek do drzwi. Zbiegłam szybko na dół, by otworzyć drzwi. to była moja przyjaciółka.
- Przepraszam ze tak długo ale mama mnie zatrzymała. Opowiadaj co się stało.
- Spokojnie nic się nie stało, tak szybko przyszłaś, dziękuje. Chcesz coś do picia.? - zapytała po czym dałam buziaka dziewczynie. 
- No możesz mi nalać soku. A mam do Ciebie pytanie czemu płakałaś?- Nie wiedziałam jak mam jej to powiedzieć
- Wiesz, nie płakałam tylko miałam taki głos chodzi o Niall'a on mnie cały czas .... - rozmowę przerwał dzwonek do drzwi. Nie spodziewałam się że zobaczę za nim Niall'a.
- Czego chcesz?!- Zapytałam chłopaka.
- Posłuchaj mnie chciałem Cie przeprosić, naprawdę Mi na Tobie zależy i nie chciałbym Ciebie stracić.- powiedział chłopak, a w jego oczach pojawiły się łzy.
- Jak Tobie nie wstyd tu przychodzić, po tym jak mnie okłamywałeś. Zapomnij o mnie i daj mi spokój a te kwiaty to zabieraj mi stąd i nie rób tu pośmiewiska.- zatrzasnęłam drzwi i od razu się popłakałam. Pobiegłam do mojej przyjaciółki i się do niej przytuliłam. Owszem spodobało Mi się to ze blondyn, postanowił mnie osobiście przeprosić , ale nie wiedziałam czy mogę mu wybaczyć 
- Nie płacz już, on nie jest wart twoich łez malutka. - powiedziała moja przyjaciółka po czym mnie pocałowała w czoło. A ja od razu się uśmiechnęłam. 


środa, 11 grudnia 2013

rozdział 2

* oczami Kornelii*   

Byłam zdziwiona. Co o tej porze robi u mnie w domu Harry. Co on chciał?
 Czego chcesz?-zapytałam zdziwiona - Przpraszam za porę ale muszę z Tobą poważne porozmawiać.-odpowiedzial po czym spojrzał na mojego ojca.
- To ja może zostawię was samych i pójdę do garażu- odpowiedział mój tata. Zastanawiało mnie to dlaczego Harry nalegał tak a tą rozmowę jakby nie mogło to czekac do jutra. - Chodzmy  do salonu  tam porozmawiamy na spokojnie- powiedzałam do chłopaka po czym związałam włosy i usiadłam. - Kornelia muszę Ci powiedziec coś o Niall'u, tylko wysłuchaj mnie do końca i nie przerywaj mi do póki nie skończę.- Powiedział po czym złapał mnie za rękę.
Wczoraj jak mijaliśmy Nialla to zastanawiało Cię to czemu tak na siebie patrzymy, chodzi o to ze on jest nie bezpiecznym człowiekiem i proszę uważaj na niego.- Powiedział po czym poprawił swoje loczki i wstał z kanapy.
- Ale co masz na mysli Harry? wytłumacz mi proszę, dlaczego mam na niego uważac, przecież się tyle lat przyjaźnimy i nie zrobił mi do tej pory krzywdy.
- Kornelia jak ci to powiem to znienawidzisz mnie do końca życia... Bo my z Niallem ... zresztą ubieraj się to pokażę ci czym się zajmujemy.- Zastanawiało mnie coraz bardziej co on ma na myśli. pobiegłam szybko do pokoju i ubrałam się w to co miałam pod ręką .



*Oczami Harrego*

Bałem sie jak zareaguje Niall kiedy zobaczy mnie z Kornelią na wyścigu, przecież prosił mnie żebym nie mówił nic jej ani jej tu nie przyprowadzał.- Już możemy jechac Harry.- powiedziała Kornelia wyglądała naprawdę śliczne i coraz bardziej mi się podobała.
- Wsiadaj szybko jak chcesz pozna prawdę.
- Możesz mi w końcu powiedziec gdzie my jedziemy?- zapytała mnie dziewczyna.
- Dowiesz się już nie daleko. Napisałem do Nialla sms 


Bałem się ale musiałem je powiedziec. 
- Dojeżdżamy na miejsce.- powiedziałem po czym złapałem ja za rękę.
- Ja już nic nie rozumiem, możesz mi wszystko mi wytłumaczyc?? - powiedziała Kornelia i było widac ze jest zła.
- Kornela muszę ci coś powiedziec. Posłuchaj bo ja razem z Niallem zajmujemy się nielegalnymi wyścigami.- Przerwała mi dziewczyna i krzyknęła.
- Czym?!. Zawieź mnie do domu. Ja już nie chce nic więcej wiedzie okłamywałeś mnie od samego początku ale wiesz powiem ci ze napewno Niall taki nie jest i by mi powiedział czym się zajmuje przecież mu na mnie zależy. 
-Jak chcesz to możemy pójśc do Nialla to on ci wszystko wytłumaczy.
- Dobra chodzmy.- Nie wiedziałem czy dobrze robie przyprowadzając tu Kornelię, ale ona musi poznac prawdę.  Po chwili znalazłem Nialla w tłumie ludzi. 
- Niall!! 
- O siema stry co gotowy do wyścigu? mam dla ciebie zajebisty samochód nowy. A mówiłeś coś ze z kimś tu jedziesz  kto to jest?? jakaś nowa dupcia??. Kumplowi możesz powiedziec 
- owszem przyjechałem z kimś,ale  ona nie jest moją dziewczyna tylko koleżanka a twoją najbliższa przyjaciółką., przyjechałem tu z Kornelą.
- Z kim? kurwa chłopie prosiłem cie żebyś jej tu nie przyprowadzał, ona się załamie i będzie jej bardzo trudno do siebie wrócic, ale obiecuję ci gnoju jak coś jej sie stanie to ty za to zapłacisz.
- Ale zrozum ze mi na niej zależy, i chcę żeby wiedziała o nas prawdę bo to nie przyjaźń jak są jakieś tajemnicę.
- No właśnie jak Ci na niej zależy to po chuja ją tu przywoziłeś? - Nie sądziłem ze Niall się tak wkurzy jak dowie się ze przyjechałem tu z jego najlepszą przyjaciółka.
- Odwieź mnie do domu. - Powiedziała zapłakana i zdenerwowana dziewczyna.
- Już jedziemy chodź.
Myślałem ze inaczej to wyjdzie, nie chciałem zeby tak wyszło. Naprawdę zależy mi na niej i nie chcę jej stracic. Może i zrobiłem źle, ale nie moge jej okłamywac bo będzie jeszcze gorzej.

 *oczami Korneli*

Tego dnia nie sądziłam ze dowiem sie takich żeczy o Niallu i Harrym. Byłam  zła ale i jednocześnie czułam jak smutek mnie zżera bo mój najpeszy przyjaciel mnie okłamywał cały czas. Nie wiedziałąm co mam myślec. Błądziłam myślami przez całą drogę. W koncu byliśmy pod domem wyśiadłam szybko z samochodu i kierowałam się w stronę wejscia kiedy Harry mnie zawołał.
- Przepraszam, ale chciałem żebyś wiedziała.- powiedział chłopak po czym trzasną drzwiami samochodu i podszedł do mnie.
- A ty jak byś się czuł jakbyś dowiedział się takich rzeczy o swoim koledze? Cieszył byś się? A no tak zapomniałam, tacy ludzie jak ty nie maja uczuc. Nie dzwoń do mnie ani nie pisz, żałuję ze tego dnia wpadłam akurat na ciebie. Daj mi już święty spokój.
- A co z Niallem? będziesz dalej się z nim przyjażnic
- To już jest moja sprawa i nie powinno cię to obchodzic. Narazie
Było mi naprawdę smutno i nie wiedziałam co mam z sobą zrobic. Podchodząc do okna zobaczyłam samochód a z  niego wysiadającego Nialla. Serce zaczęło mi byc bardziej i poleciały mi łzy. Nie wiedziała czy chcę z nim dzisiaj rozmawiac. Słyszałam jak ktoś stoi pod moim oknem i krzyczy. Udawałam że śpię , bo nie wiedziałam o czym miałabym z nim gadac. poszłam do łazienki i wzięłam bardzo długą kąpiel.Wychodząc zauważyłam ze ktoś już jest w domu to pewnie mój tata więc nie wychodziłam dalej z łazienki, siedziałąm na wannie i nie wiedziałam co mam z sobą zrobic. Przypomniało mi się ze miałam zobaczyc telefon bo wydawało mi się ze ktoś do mnie dzwonił. Wychodząc z łazienki słyszałąm jak ktoś trzaska drzwiami samochodu. Podbiegłam do okna, to był Niall co on tyle czasu robił pod moim domem. Strach mnie opętał to przecież ja nie miałam w pokoju kwiatów a tym bardziej na łóżku bez wazonu. To pewnie mój tata. Zeszłam na dół by się go zapytac, ale go nigdzie nie było. Bałąm się bo nie wiedziała co one robiły u mnie w pokoju. Przestraszyłam się ze ktoś mnie prześladuje, ale długo o tym nie myślałam bo byłam tak zmęczona ze bardzo szybko zasnęłam. Po chwili poczułam wibrację telefonu to był sms do Niall'a bałam się go przeczytac ale coś mnie tknęło żeby zobaczyc  

 Zbladłam jak to zobaczyłam. Zerwałam się z łożka i podbiegłam do ona  ale tak nikogo nie było. Bałam się. Po 15 minutach położyłam się i poszłam spac.


przepraszam ze dopiero teraz dodaję rozdział, ale miałam straszne urwanie głowy i nie miałam czasu napisac. Teraz bedę dodawała częściej rozdziały, podejrzewam ze to co tydzień w sobotę. 

poniedziałek, 18 listopada 2013

Rozdział 1

* Oczami Kornelii *

Wracaliśmy do domu z Harrym, ale nadal nie wiedziałam co sobie myślec o jego zachowaniu. Dziwiła mnie jego reakcja, gdy zobaczył Niall'a. Od tego spotkania cały czas dziwnie się zachowywał.
- Harry, czemu zdziwiłeś się, gdy zobaczyłeś Horana?- spytałam. Loczek długo zastanawiał sie co ma mi odpowiedziec.
- Kornelia, ale ja nie wiem co Ci powiedziec.- odparł. Zdenerwowało mnie to, jak to nie wieddział co ma mi powedziec? W jakim swiecie on żyje?
- Może prawdę?- na moje słowa chłopak nerwowo podrapał się po karku.
- Sądze, że mówienie prawdy w tym wypadku nie bedzie dla Ciebie dobre.


* Oczami Harrego *

No bo w końcu co miałem jej powiedziec? Ze co? Ze jestem przestępcą? Ze ścigam się kradzionymi samochodami właśnie z Niall'em?
- Chodzę z nim na dodatkowy SKS, uważaj na niego to agresywny chłopak. Nie jesteś przy nim bezpieczna.- skłamałem co do zajec dodatkowych 
- Skoro przy nim nie jestem bezpieczna to przy tobie tym bardziej!- krzykneła zdenerwowana blondynka. Zabolało mnie to.
- Czemu uważasz, ze nie jesteś przy mnie bezpeczna?- spytałem.
- Niall to mój przyjaciel a ty mówisz o nim takie rzeczy!- krzykneła.
- W takim razie uważaj jak dobierasz sobie przyjaciół.- odpowiedziałem.
- Jesteś beszczelny, nie spodziewałam się tego po Tobie Harry.- odpowiedziałą po czym pobiegła odrazu do domu. Pobiegłem za nią. Widziałem tylko ja wchodzi do domu i zapala swiatło. Było mi bardzo głupio ale musiałem ja ostrzec przed Niall'em, bo boję się ze coś się jeszcze stanie. Po chwili dostałem sms od Niall'a




Kurwa zapomniałem o wyścigu przez ta całą sytuację z Kornela. Kiedy dojechałem na miejsce wszyscy już byli gotowi do startu. Po drodze spotkałem Niall'a wiec postanowiłem ze z nim pogadam
- Niall, mam do Ciebie pytanie długo się przyjażnisz z Kornelą?- zapytałem po czym wrogo na niego spojżałem.
- Tak, ale posłuchaj mnie teraz ona nie może się o nas dowiedziec nie przyprowadzaj jej tu nigdy ani jej nie mów ze ścigamy się kradzonymi samochodami rozumiesz, masz jej o niczym nie mówic bo bedzie z Tobą źle.- słowa Horana zabrzmiały grożnie ale jednocześnie było widac ze boi się o nia, po chwili odpowiedziałem.
- Pytała się mnie skąd się znamy, więc wymyśliłem ze chodzimy razem na SKS.- powiedziałem po czym zorientowałem się ze trzeba już wsiadac i ruszac.
- Pogadamy po wyścigu Styles, teraz wsiadaj i daj z siebie wszystko.- byłem bardzo zdziwniony bo Niall nigdy mi szczęścia w  wyścigu nie życzył. Po pięci minutach odjechaliśmy z piskiem opon.

* Oczami Kornelii *

Co on sobię myśłał mówiąc mi, że Niall jest nie bezpieczny? Nie rozumiałm go, przecież znałam Horana tyle lat i jeszcze nic mi nie zrobił, zawsze był dla mnie cczułym i troskliwym przyjacielem. Po całym pełnym wrażeń dniu poszłam do łażeinki, aby wziąc kąpiel. Byłam bardzo zmęczona wiec bardzo szybko wyszłam z wanny. Zastanawiało mnie tylko o co chodziło Harremu mówiąc zebym uwazała na Horana. Postanowiłam ze jutro pogadam z nim o tym w szkole. Wychodząc z łazienki słyszałam jak telefon mi dzwonił to była moja przyjaciólka Katri, ale nie miałam siły z nikim rozmawiac. Wyłączyłam telefon i położyłam się miałam ochotę płakac i krzyczec, nie wiedziałam co się ze mna dzieje. Cały czas myślałąm o Harrym, musze to jakoś od niego wyciągnąco co mu tak naprawde chodziło z Niallem. Po chwili zasnełam, obudziły mnie krzyki na dole, to mój tata krzyczał. Zeszłam na dół aby zobaczyc kto przyszedł o tej porze i dlaczego mój tata tak krzyczy. Kiedy go zobaczyłam nie wierzyłam własnym oczom co on robił u mnie w domu. Byłam zdziwiona.







CHCIAŁABYM BARDZO PODZIEKOWAC MOJEJ KOCHANEJ PRZYJACIÓŁCE ZA POMOC W NAPISANIU MOJEGO PIERWSZEGO ROZDZIAŁU, BEZ NIEJ NIE PORADZIŁABYM SOBIE. MAM NADZIEJĘ ZE WAM SIE SPODOBA.  
KOLEJNY ROZDZIAŁ ZA 5 KOMENTARZY


wtorek, 12 listopada 2013

Prolog

                                                      


Nie wiedziłam co się ze mną dzieje, błądziłam myślami. Postanowiłam się przejśc do parku, byłam bardzo załamana po kłótni z moim ojcem. W głowie miałam same złe myśli i wspomnienia, w końcu usiadłam na ławkę gdzie zawsze siadałam z mamą jak byłam mała, pojawił mi się uśmiech na twarzy ale nie na długo. Przypomniałam sobie ze musze iśc na spotkanie z Katriną, wstałam i wyjełam telefon, alby do niej zadzwonic.Ała- powiedziałam wpadając przypadkiem na przystojnego chłopaka.
-Przepraszam nic ci nie jest?- zapytał mnie wpatrując się w moje oczy.

- Nie, nic nie jest, to ja na ciebie wpadłam przpraszam.
- Nie ma za co przepraszac, może byśmy się przeszli, jak nie to powiedz...- bardzo chciałam się z nim przejsc ale przecież umówiłam sie z Katrina, ale wpadłam na wspaniały pomysł. Wyjełam telefon i zadzwoniłam do niej i powiedziałam jej ze nie moge przyjsc do niej bo  coś mi wypadło i bardzo ją przepraszam zobaczymy sie kiedyś indziej a bardzo chciałam się przejsc z tym nowo poznanym chłopakiem.
-Przepraszam, ale się nie przedstawiłam nazywam się Kornelia.
-Miło mi ja nazywam się Harry, bardzo ładne ime maz.- powiedział to do mnie po czym się uśmiechnął
-Heh dziękuje- Poszliśmy wdluż uliczki i gadaliśmy o szkole i okazało się ze to jest ten Harry którey zawsze siedzi sam i jest bardzo cicho. On był z mojej szkoły.
-Kornelia moze byśmy się też króregoś dnia po skole przeszli na spacer?
Zastanawiałam się czy powinnam powiedziec tak, czy nie ale potem pomyślłam ze czemu nie przecież nikt mnie za to nie zabije
- Jasne, wspaniały pomysł moze byśmy do mnie poszli po lekcjach?
- NIe bedę się wpraszał.
-Ale sie nie wpraszassz, to ja ciebie zapraszam więc nie ładnie jest odmówic dziewczynie.- zaczełam się śmiac i on razem ze mną a po chwili powiedział - no dobrze to moze jutro po zajęciach ?
- No dobrze, zostawie ci mój numer to się zgadamy i pojdziemy do mnie. Teraz musze ci podziękowac za miłe towarzystwo ale musze wracac do domu bo już pożno jest i się sciemnia, ale moze chchciałbyś mniew do domu odprowadzic?
- Bardzo chętnie cie odprowadze nie pozwole  na to zeby taka ładna dziewczyna szła sama po zmroku.-obje się zasmialiśmy i poszliśmy w strone mojego domu. Po drodze spotkaliśmy Nailla który wracał z treningu
- Hej kornela . Co tam u ciebie bnie powinnaś byc już w domu twój tata pewnie się matrwi o ciebie.?
- Siemka Naill własnie wracam, a mój tata nie martwi się o mnie nigdy. Dobra my idziemy bo jest zimno zobaczymy się jutro w szkole. pa
-ńo pa Kornela.
Odeszliśmy kawałek i Harry się mnie zapytał - Dobrze znasz Niall'a?
- Tak, byśliśmy prze kilka lat w tej samej szkole a teraz jesteśmy w klasie. A czemu pytasz?
-Nie tak tylko z ciekawości.
Zastanawiało mnie to jak Harry patrzył naNiall'a nie podobało m się to i nie wiedziałam co o tym  myślec

środa, 6 listopada 2013

Przedstawienie postaci

                                  przedstawienie postaci 





                                         Kornelia(17) bardzo zwariowana nastolata w głowie ma samych chłopców
                                            lubi dużo imprezowac.. ma najlepsza przyjaciółkę Katrinę.




                                       Katrina(17) też jest zwariowana jak jej przyjaciółka tylko ze Katri ma wiele                                                  ciekawych przygód i nie zawsze ma szczęście do chłopaków..




                                       Niall(17) przystojny kolega Korneli, bardzo ludzi towarzystwo różnych dziewczyn,
                                       bardzo podoba mu się Katrina, jest w niej zakochany po uszy..




                                         Harry(17) ma bardzo tajemnicze życie zawsze siedzi cicho i sam
                                               nie ma żadnych prawdziwych przyjaciół. Nie jest tak jak wszyscy..
                                           
                                                   


Bruno(18) jest bardzo miłym i wspaniałym chłopakiem, każda 
dziewczyna za nim szlaleje tylko ze Bruna nie pociągają dziewczyny 
lecz chłopcy, jest zauroczony w Harrym ..